Dzień siódmy oazy wypadł w niedzielę, więc zaczęliśmy go od wspólnej Eucharystii w kościele parafialnym, gdzie zapoznaliśmy się z miejscową scholą. Jeszcze przed obiadem spotkaliśmy się na konferencji o godności osoby z doradcą rodzinnym, a jednocześnie naszym dinozaurem oazowym, Basią Paź. Popołudniu mieliśmy czas na aktywny odpoczynek z racji dnia Pańskiego. Wieczór zwieńczyła gawęda o Słudze Bożym Franciazku Blachnickim przy akompaniamencie oazowych piosenek z widokiem na góry Beskidu Wyspowego. To była piękna niedziela.
7 dzień
Mieliśmy możliwość przeżywać razem z mieszkańcami i pielgrzymami Wielki Odpust Bieszczadzki. Jednym z punktów dnia była uroczysta Msza Święta sprawowana przez biskupa Stanisława Jamrozka oraz poświęcenie pomnika Świętego Michała Archanioła. Prowadziliśmy też stoisko z gadżetami oazowymi oraz dewocjonaliami. Nasz dzień zwienczylismy ogniskiem z kiełbaskami.
Siódmy dzień przeplatał zadumę na Biczowaniem Pana Jezusa a radością niedzieli. Zaczęliśmy od wspólnej Eucharystii w kaplicy seminaryjnej i modlitwy brewiarzowej. Następnie po volcie w programie wyruszyliśmy do Łagiewnik. Wzruszeń w trzech sanktuariach nie było końca. Odmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego, podziwialiśmy piękno mozaik, gdzie drobne elementy stanowią wyjątkową całość. Analogia do wspólnoty nasuwała się sama. W muzeum Jana Pawła II mogliśmy rozradować się tym świętym. Na koniec zamyśliliśmy się nad tajemnicą jaką skrywa Całun Turyński i co o cierpieniu Chrystusa może nam powiedzieć.